O nas

L. Janssen

Leo Direx – Reusel NL

H. Van Limpt de Prut – właściciel firmy Giantel BV

Jan v.d.Pasch NlJan v.d Pasch

Henri van Venrooij

Frans Rutten

Wyniki J. Hendrixa

HODOWCY ZIEMI CHEŁMSKIEJ ANNA I ANDRZEJ STRUŚ
Dlaczego tandem?
Andrzej pracuje na stałe w Holandii, jest wysokiej klasy spawaczem i mechanikiem a na co dzień to Anna zajmuje się gołębiami.
Pierwsze podejście
Gołębie to życiowa pasja Andrzeja. Swoją przygodę z gołębiami rozpoczął przy ojcu w wieku 6 lat. Zaś swoją pierwszą poważną hodowle założył na bazie gołębi zakupionych od hodowcy ze Śląska. Była ona usytuowana u kolegi, z dala od miejsca zamieszkania Andrzeja, co oczywiście sprawiało wiele kłopotów. Jak później się okazało, ani gołębie nie spełniały pokładanych w nich nadziei, ani Andrzej – pracując w terenie – nie mógł poświęcać ptakom wystarczająco dużo czasu. Jak wiemy, w sporcie bez pracy nie ma wyników, także w naszym.
Drugie podejście
Z czasem Andrzej zakupił gołębie z Holandii i od razu lotował oryginałami. Efekty były różne – jedne ptaki spisywały się bardzo dobrze, inne ginęły bezpowrotnie.
Trzecie podejście
Po kilku sezonach Andrzej zmienił swoje podejście do hodowli i skierował swoje kroki do kilku czołowych holenderskich hodowców. A było to tak.
W Holandii Andrzej poznał między innymi Freda Coumansa i J. Hendrixa – dobrych hodowców, a z czasem również dobrych kolegów. Jac i Fred zapoznali Andrzeja z czołowymi hodowcami z Holandii. Andrzej ciężko tam pracował, ale każdą wolną chwilę poświęcał na odwiedzanie holenderskich hodowców. Kilka lat temu odwiedził Fransa Ruttena. Od razu przypadli sobie do gustu i nawiązali koleżeńskie stosunki. Jak można było przypuszczać, Andrzej nabył kilka gołębi podobieranych w pary przez Fransa.
Na ocenę gołębi trzeba było czekać około jednego roku, aby potwierdziły swoją wartość w lotach. Jednak te nowe nabytki okazały się bardzo trafne już jako młode: nie gubiły się i wracały z lotów, zajmując czołowe miejsca w sekcji i oddziale. Należy zaznaczyć, że konkurencja w tym oddziale jest bardzo silna. Lotują tu tacy hodowcy, jak: Piotr Kość wielokrotny mistrz okręgu, regionu i Polski: Mariusz Sztuber, Tomasz Wójtowicz, plasujący się na czołowych miejscach oddziału, okręgu i regionu: Mariusz Majkutewicz, który w kategorii gołębi młodych już od kilku sezonów klasyfikowany był w czołówce okręgu i regionu. Sami twardzi zawodnicy.
Siła dobrej rady i doświadczenia
Dużą rolę w obecnych sukcesach tandemu Strusiów odegrał kolejny hodowca, do któego Andrzej zawitał w Holandii – Henri Van Venrooij. Także jego drzwi były dla Andrzeja szeroko otwarte. Zastał tam bardzo życzliwe przyjęty, otwartość oraz chęć podzielenia się informacjami na temat hodowli. Nie było wątpliwości, że trafił pod właściwy adres. Zakupił również tutaj kilka par gołębi, a trzeba zaznaczyć, że są to gołębie w większości pochodzące z średniodystansowych, z takimi nazwiskami w rodowodach, jak Jansen, Koopman i Verkerk.
Dzisiaj hodowla Anny i Andrzeja Strusiów, oparta jest na gołębiach od tych hodowców. To kręgosłup i szkielet tej hodowli. Nie poprzestając jednak na tym, co już ma, Andrzej obserwuje, co dzieje się na listach lotowych w Holandii i Belgi. Po ich analizie w ostatnim czasie zakupił, gołębie od super hodowcy Jana Van de Pasch’a i belgijskiego mistrza Gaby’ego Vandenabeele? Należy spodziewać się, że zakupione gołębie wzmocnią i tak już mocny genetycznie gołębnik rozpłodowy.
Lotowanie i selekcja
Często słyszymy, że ten, kto mocno lotuje gołębiami młodymi, słabo lotuje dorosłymi, ale ta reguła nie sprawdza się w tandemie Strusiów.
Gołębie lotuje się tutaj od pierwszego do ostatniego lotu, całym stanem gołębnika. Już w trakcie trwania sezonu lotowego gołębie, które notorycznie się spóźniają, są bezwzględnie usuwane. Andrzej, lotując ostro tymi gołębiami, dwukrotnie wygrał maratony! Szpicowo przy tym powracają mu gołębie roczne.
Tandem lotuje metodą totalnego wdowieństwa. Gołębie stare wychowują po jednym lęgu młodych, a następnie są rozdzielane. Z tej pozycji są trenowane przed sezonem. W poprzednich latach Andrzej wprowadził około stu młodych, a po wstępnej selekcji oraz podlotach, do lotów zostało około 70-80 młodych.
Gołębie słabo lotujące lub odchodzące od stada są usuwane. Młode nie są zaciemniane i są rozdzielane względem płci. Przed sezonem trenuje je z odległości 20-50km, później mają już tylko loty z kabiny.
W czasie lotów w poprzednim sezonie gołębie raz w tygodniu były wywożone i wypuszczane z odległości około 30km. A był to sezon bardzo udany.
Karmienie i zdrowie
Młode karmione są mieszanką według własnej kompozycji Andrzeja sporządzaną z kilku firmowych karm. Nie stosuje się żadnych medykamentów w sezonie lotowym, natomiast często gołębiom podawany jest czosnek, herbaty i elektrolity. Zdrowie gołębi to podstawa dobrych wyników. W 2014 roku tandem Andrzej i Anna Struś zdobyli wicemistrzostwo Okręgu Lublin oraz tytuł II Wicemistrza Regionu I Łódź jak i 31 miejsce w Polsce.
Trzeba tu docenić duży wkład pracy żony Anny, która pozostając sama w domu, prowadzi zakład mechaniki samochodowej, wychowuje trójkę dzieci a przy tym opiekuję się niemałą przecież hodowlą. Jest niejedno krotnie u kresu wytrzymałości – ci, którzy są w podobnej sytuacji, wiedzą o czym mówimy. Dobre wyniki hodowlane i lotowe są nagrodą za ponoszony trud i wyrzeczenia.
Jakość, jakość i jeszcze raz jakość
Takie momento i dobre wskazówki oraz metody postępowania z gołębiami przywiózł od hodowców holenderskich, zaadaptował je i przeszczepił na grunt własnej hodowli.
Początkującym hodowcom chce przekazać kilka wskazówek:
– należy trafić na bardzo dobrego życzliwego hodowce, który chce przekazać wskazówki dotyczące hodowli, a nie tylko sprzedać gołębie,
– trzeba kupic materiał hodowlany z najwyższej półki, czyli po takich gołębiach, które w obecnym czasie zdobywają czołowe miejsca na listach współzawodnictwa
– należy hodować dużo młodych, ostro nimi lotować i ostro je selekcjonować: tylko najlepsze pozostawić w gołębniku na zimę.
To wg Andrzeja podstawa sukcesu.